Białoruskie władze uporządkują domowe sieci

PAP 20-02-2006

Białoruscy internauci wpadli w panikę: władze zapowiedziały likwidację niezarejestrowanych domowych sieci komputerowych. Część internautów wiąże tę decyzję z rozpisanymi na marzec wyborami prezydenckimi

Ministerstwo łączności zapewnia, że chodzi tylko o wprowadzenie porządku w chaotycznym przeciąganiu kabli, głównie w stołecznych dzielnicach. "Internetowe wspólnoty" nie wykluczają, że prawdziwym celem jest wzięcie ich pod kontrolę przed wyborami. "Dla władz domowe sieci to zło. To niekontrolowany środek komunikowania się dość dużej liczby ludzi" - oceniła agencja informacyjna AFN.

Cześć ekspertów uważa jednak, że chodzi wyłącznie o obronę interesów państwowego monopolisty telekomunikacyjnego Biełtielekom. "Kosztem internautów państwo zapewnia ubogim obywatelom tanie usługi telefoniczne" - komentuje portal Bybanner.com.

Domowe sieci komputerowe zakłada głównie stołeczna młodzież, ciągnąc kable od mieszkania do mieszkania, czasami łącząc w ten sposób kilka bloków, a nawet całe osiedla. Według danych portalu Tut.by takich sieci jest w Mińsku 1,3 tys., a ich użytkowników - 45 tys. Czasem w konkurencji z nimi przegrywają nawet oficjalni dostawcy usług sieciowych. Najbardziej poszkodowany jest państwowy Biełtielekom, od którego łącza dzierżawi 23 dostawców internetu.

Na początku lutego ministerstwo łączności ogłosiło, że zakładanie domowych sieci wiąże się z "niesankcjonowanym zajmowaniem inżynieryjnych urządzeń w domach oraz kanalizacji kablowej". Resort zapowiedział kontrolę i likwidację sieci, które nie mają umów na dzierżawę infrastruktury należącej do Biełtielekomu.

Dostęp do internetu ma ponad 20 proc. mieszkańców dziesięciomilionowej Białorusi. Choć Biełtielekom ogłosił w połowie stycznia obniżkę o 10-15 proc. niektórych taryf, internet jest o wiele droższy niż w Polsce. Za łącze ADSL (odpowiednik polskiej Neostrady TP SA) płaci się abonament w zależności od szybkości i liczby zamówionych godzin.

Całodobowy dostęp z wydzierżawieniem modemu przy prędkości 64/32 kb/s kosztuje 200 tys. rubli (ok. 300 zł), 128/64 kb/s - 370 tys. rubli (550 zł), 320/128 kb/s - 818 tys. rubli (1220 zł). Za dwie godziny dziennie w internecie płaci się abonament odpowiednio: 59 tys. rubli (88 zł), 83 tys. (123 zł) i 150 tys.(220 zł).

Średnia pensja na Białorusi wynosi 550 tys. rubli (ok. 820 zł).